Zastanawiałem się ostatnio, w jakim zawodzie nie można nosić brody, jak to jest, kiedy wykonywany przez ciebie zawód wymaga od ciebie braku zarostu. Chcesz mieć brodę, a nie możesz.

Popytałem kumpli, bo sam brodę mogę nosić w pracy i nikomu to nie przeszkadza. Zresztą nikogo się o to nie pytałem. Ale sami powiedzcie, czy programista nie może mieć brody? Oczywiście, że może. Byleby tylko nie zawierała śladowych ilości orzechów tak jak jego klawiatura 🙂 Ha, ha! Wiem, że suchar, ale nie mogłem się powstrzymać.

Kto zatem nie może mieć brody?

Wracając do tematu… Okazało się, że Janek, mój dobry przyjaciel, jest lekarzem, dokładniej: chirurgiem plastycznym, i on NIE MOŻE nosić brody!!! To znaczy może mieć tylko maksymalnie trzydniowy zarost. Wszystko to ze względów sanitarno-higienicznych. Poza tym weź tu człowieku upchnij w tej małej maseczce chirurgicznej swoją bujną brodę i jeszcze oddychaj.

Strażacy oczywiście też nie mogą nosić brody – ani długich włosów – ze względów bezpieczeństwa. Wojsko także musi być golutkie na twarzy. Ciekawe, jak to wyglądało na wojnie, bo nie sądzę, że się codziennie golili na zero.

Kto dalej? Kucharze – kwestia sporna. W renomowanych restauracjach pewnie nie mogą. Jednak już sprzedawcy kebabów czy barów tureckich, syryjskich i podobnych? W życiu nie widziałem tam faceta kucharza bez brody. Można zatem gotować z brodą? Można.

Kelnerzy – to także zależy od typu i poziomu restauracji.

Zawodowi motocykliści oraz kierowcy Formuły 1 – powinni mieć buźki gładziutkie jak pupa niemowlaka. A przecież to takie męskie zawody. Chociaż Kubica się wyłamał ze swoim kilkudniowym zarostem 🙂 I bardzo dobrze! Prawdziwy brodacz! Należy mu się to miano, bo podobno z brodą pod kaskiem bywa gorąco i mokro.

No i nasi skoczkowie kochani – jedynie coś na kształt wąsika Małysza. No ale oni muszą mieć jak najmniejszy opór powietrza. Wybaczam za te medale 🙂

No więc, panowie, są zawody bez brody. I to moim zdaniem te najbardziej męskie. Szkoda trochę chłopaków, ale może chociaż na emeryturze podrwalują sobie troszeczkę.

Wracam do roboty, bo mnie ten temat za mocno wciągnął. I podziękuję losowi, że dał mi zawód z brodą 🙂

Do następnego!

 

Zapisz